Do czytania polecam Lene Marlin-Here We Are <badumdumdum> .
#Narrator
Beatrice delikatnie podniosła się na łokciach rozglądając się na około za właścicielem pięknego głosu, który wybudził ją ze snu. Nie była to jedyna przyczyna tego, że dziewczyna nie spała . Na dworze rozpętało się istne piekło- burza, której tak bardzo nienawidziła.
Osłupiałym wzrokiem spostrzegła chłopaka siedzącego tak blisko niej, że aż poczuła na swojej szyji jego osobliwy oddech.
'Niebieska czupryna, blond oczy. Wróć … odwrotnie.'- ubrała w słowa myśl, lecz nie wypuściła jej na zewnątrz.
'Blond włosy i niebieskie perły, świecące w blasku błyskawic.' - sprostowała.
Dziewczyna melodyjnie zaśmiała się na co chłopak wybałuszył oczy nie wiedząc z jakiego powodu wywodzi się ten śmiech.
- Słodko wyglądasz jak wytrzeszczasz tak oczy. – szeroko uśmiechnęła się do niego.
- A ty jak sie uśmiechasz… - Beatrice oblała się gorącą falą spoczywającą na jej obu policzkach.
- To miłe… - odwróciła głowę i zapatrzyła się w bliżej nieokreślony punkt na zielonym suficie.
- Wybacz, nie chciałem cię obudzić.. - wypowiedział ściszonym głosem. Zwróciła twarz w jego stronę . Złapał ją tak bardzo delikatnie za dłoń jakby bał się, że jeśli zrobiłby to za mocno rozpadnie się na milion, srebrzystych kawałeczków.
- Nic sie nie stało. - zaślepiona widokiem ich dłoni.. Splecionych dłoni uśmiechnęła się najradośniej jak tylko potrafiła .
- Beth.. J-ja mu-uszę - zająkał się- ci coś powiedzieć - dalszą część wypowiedział bardzo spokojnie, ale stanowczo patrząc w siwe oczy dziewczyny.
- Mów.. - wymówiła prawie nie słyszalnie poczym uniosła wzrok na wysokość niebieskich oczu chłopaka. - Beth przepraszam za to, że cię zaniedbywałem. Jest mi głupio z tego powodu…
Dziewczyna spuściła ponownie wzrok ,bawiąc sie swoimi palcami u rąk, była zdenerwowana samą obecnością chłopaka, a jego głos dodatkowo przyprawiał ją o dreszcze.
Objawiała się najgorszego. Sądziła, że być może ponownie w swoim życiu Niall popełnił błąd i wziął jakieś używki, a teraz chce się po prostu wytłumaczyć.
Przymknęła oczy by dokładnie wsłuchać się w dźwięki wywodzące się z ust chłopaka
-Nie robiłem tego żeby cię skrzywdzić ... Ja po prostu chciałem zapomnieć...
W tym czasie uniósł podbródek Beatrice, prowokując by spojrzała na niego.
- Zapomnieć o czym? - spytała dociekliwie.
- o.. Tobie...
Chwycił swoją twarz w dłonie pochłaniając się myślami jak jej to wszystko wyjaśnić. Obawiał się, że stchórzy i nie powie jej co do niej czuje.
Głos chłopaka w tamtej chwili przybrał czarną barwę, smutną i bez jakiejkolwiek skruchy. Nie był wstanie wypowiedzieć nic więcej.
Na twarzy dziewczyny zaczęły pojawiać się czyste jak jej serce- łzy . Bezradnie wypuściła je z oczu przegryzając fioletowe paznokcie. Było jej strasznie przykro słysząc takie słowa od osoby, którą kocha.
Niall widząc to chciał przytulić ją do siebie, lecz Beth wstała z łóżka, na którym leżała i podeszła do okna płacząc jeszcze bardziej.
- Jezu, Beth nie płacz prze zemnie ... - mówił błagalnym tonem - w tym momencie i w jego oczach zaczęły pojawiać sie łzy. - Kocham cię ! Ale wiem, że ty mnie nie ! Dlatego chciałem zapomnieć żeby nie cierpieć ! - podszedł do Beatrice, która była odwrócona do niego tyłem, położył jej rękę na ramieniu i zaczął mówić do jej ucha. - Chce wrócić do Irlandii... - momentalnie Beatrice odwróciła sie i stanowczo objęła chłopaka. Zachwiał się i pocałował ją w głowę. - Nie płacz głupia ... Uśmiechnął sie sztucznie do niej. Nie odwzajemniła tego gestu.
- Nie wyjeżdżaj, proszę ... – wymówiła dawać sie łzami.
Niall wziął jej dłonie w swoje i ucałował. Jego łza spadła na właśnie jej dłonie . Oboje przypatrywali się z zaciekawieniem temu zjawisku.
- Nie ma sensu bym zostawał ... - pocałował ją w czoło i puścił dłonie , skierował sie do drzwi. Wyszedł. Pozostawiając swoją miłość płaczącą.
#Narrator
Beatrice delikatnie podniosła się na łokciach rozglądając się na około za właścicielem pięknego głosu, który wybudził ją ze snu. Nie była to jedyna przyczyna tego, że dziewczyna nie spała . Na dworze rozpętało się istne piekło- burza, której tak bardzo nienawidziła.
Osłupiałym wzrokiem spostrzegła chłopaka siedzącego tak blisko niej, że aż poczuła na swojej szyji jego osobliwy oddech.
'Niebieska czupryna, blond oczy. Wróć … odwrotnie.'- ubrała w słowa myśl, lecz nie wypuściła jej na zewnątrz.
'Blond włosy i niebieskie perły, świecące w blasku błyskawic.' - sprostowała.
Dziewczyna melodyjnie zaśmiała się na co chłopak wybałuszył oczy nie wiedząc z jakiego powodu wywodzi się ten śmiech.
- Słodko wyglądasz jak wytrzeszczasz tak oczy. – szeroko uśmiechnęła się do niego.
- A ty jak sie uśmiechasz… - Beatrice oblała się gorącą falą spoczywającą na jej obu policzkach.
- To miłe… - odwróciła głowę i zapatrzyła się w bliżej nieokreślony punkt na zielonym suficie.
- Wybacz, nie chciałem cię obudzić.. - wypowiedział ściszonym głosem. Zwróciła twarz w jego stronę . Złapał ją tak bardzo delikatnie za dłoń jakby bał się, że jeśli zrobiłby to za mocno rozpadnie się na milion, srebrzystych kawałeczków.
- Nic sie nie stało. - zaślepiona widokiem ich dłoni.. Splecionych dłoni uśmiechnęła się najradośniej jak tylko potrafiła .
- Beth.. J-ja mu-uszę - zająkał się- ci coś powiedzieć - dalszą część wypowiedział bardzo spokojnie, ale stanowczo patrząc w siwe oczy dziewczyny.
- Mów.. - wymówiła prawie nie słyszalnie poczym uniosła wzrok na wysokość niebieskich oczu chłopaka. - Beth przepraszam za to, że cię zaniedbywałem. Jest mi głupio z tego powodu…
Dziewczyna spuściła ponownie wzrok ,bawiąc sie swoimi palcami u rąk, była zdenerwowana samą obecnością chłopaka, a jego głos dodatkowo przyprawiał ją o dreszcze.
Objawiała się najgorszego. Sądziła, że być może ponownie w swoim życiu Niall popełnił błąd i wziął jakieś używki, a teraz chce się po prostu wytłumaczyć.
Przymknęła oczy by dokładnie wsłuchać się w dźwięki wywodzące się z ust chłopaka
-Nie robiłem tego żeby cię skrzywdzić ... Ja po prostu chciałem zapomnieć...
W tym czasie uniósł podbródek Beatrice, prowokując by spojrzała na niego.
- Zapomnieć o czym? - spytała dociekliwie.
- o.. Tobie...
Chwycił swoją twarz w dłonie pochłaniając się myślami jak jej to wszystko wyjaśnić. Obawiał się, że stchórzy i nie powie jej co do niej czuje.
Głos chłopaka w tamtej chwili przybrał czarną barwę, smutną i bez jakiejkolwiek skruchy. Nie był wstanie wypowiedzieć nic więcej.
Na twarzy dziewczyny zaczęły pojawiać się czyste jak jej serce- łzy . Bezradnie wypuściła je z oczu przegryzając fioletowe paznokcie. Było jej strasznie przykro słysząc takie słowa od osoby, którą kocha.
Niall widząc to chciał przytulić ją do siebie, lecz Beth wstała z łóżka, na którym leżała i podeszła do okna płacząc jeszcze bardziej.
- Jezu, Beth nie płacz prze zemnie ... - mówił błagalnym tonem - w tym momencie i w jego oczach zaczęły pojawiać sie łzy. - Kocham cię ! Ale wiem, że ty mnie nie ! Dlatego chciałem zapomnieć żeby nie cierpieć ! - podszedł do Beatrice, która była odwrócona do niego tyłem, położył jej rękę na ramieniu i zaczął mówić do jej ucha. - Chce wrócić do Irlandii... - momentalnie Beatrice odwróciła sie i stanowczo objęła chłopaka. Zachwiał się i pocałował ją w głowę. - Nie płacz głupia ... Uśmiechnął sie sztucznie do niej. Nie odwzajemniła tego gestu.
- Nie wyjeżdżaj, proszę ... – wymówiła dawać sie łzami.
Niall wziął jej dłonie w swoje i ucałował. Jego łza spadła na właśnie jej dłonie . Oboje przypatrywali się z zaciekawieniem temu zjawisku.
- Nie ma sensu bym zostawał ... - pocałował ją w czoło i puścił dłonie , skierował sie do drzwi. Wyszedł. Pozostawiając swoją miłość płaczącą.
Straciła grunt pod stopami. Świat jak z uderzeniem jasnego gromu z nieba- rozsypał się w drobny pył.
Osunęła się bezwładnie pod drzwiami chowając twarz w kolana.
On wyjeżdża i prawdopodobnie to było ich ostatnie spotkanie. Dziewczyna szlochała coraz bardziej, aż dławiła się pojedynczymi łzami, które spływały bezwolnie do jej czerwonych ust. Czuła jak rozpływa się, lecz utrzymywała swój stan by jeszcze raz zredagować słowa wypowiedziane przez Niall’a.
Dopiero po paru minutach zdała sobie sprawę co tak naprawdę powiedział jej ukochany.
On ją kocha, a ona jego.
To już jest potwierdzone.
Ale czy nie jest za późno by wszystko mu wyznać?
Beatrice popatrzyła przez krótką chwilę za okno – grzmoty rozśpiewywały ziemię, a błyskawice rozświetlały niebo. Deszcz zalewał okolicę, a wiatr dmuchał w liście drzew wydobywając piękną muzykę, dochodzącą do uszu dziewczyny, a zarazem chłopaka, oddalonego od niej . Razem słyszeli siebie w tym odgłosie, jakby nawzajem ich dusze wołały się, jakby ich dłonie były nadal splecione i jakby ich usta zetknęły się w pierwszym, magicznym pocałunku..
Wszystkie perły chowające się w oczach dziewczyny, wybiegły dając sygnał Beatrice, że trzeba coś zrobić. Niczym szalejąca na dworze błyskawica wybiegła z domu trzaskając nieopamiętanie drzwiami.
Chcąc dogonić chłopka biegła ile tylko miała sił. Nie wiedziała gdzie się udał, ale przez umysł przeszła ją myśl o miejscu, gdzie Niall miał ją zaprowadzić. Chciała znaleźć je nie wiedząc gdzie ono jest.
Szukała wzrokiem parku i nieopodal drzewa- chorego i samotnego. Była cała mokra i zmęczona nie ukrywała tego. Dysząc znalazła to o czym myślała – stare drzewo.
-Jeszcze tylko ta cholerna dróżka i znajdę go! - ledwo co słyszalnie wymówiła poszczególne słowa.
Oddychała coraz ciężej i coraz większym trudem pokonywała kolejne metry dróżki, która jak się okazało była na lewo od spróchniałego drzewa. Przebiegła całą drogę bojąc się, że tam nie będzie jej ukochanego Niall’a, a także bojąc się błyskawic, które lubiły bić koło niej ziemię.
Stanowczo przyśpieszyła .
Ujrzała czerwone i niebieskie róże, altankę i coś na kształt ławek.
Wbiegła do tego miejsca niczym oszalałe zwierze, ześlizgując się po mokrej trawie do samej altanki. Nie straciła przytomności, ale czuła jakby miała zaraz to zrobić. Ostatkiem sił wstała trzymając się poręczy altany.
To co zobaczyła zbiło ją z tropu. Ręce momentalnie zaczęły drgać wystukując smutny rytm u podnóży jej palców.
Zobaczyła chłopaka skulonego – jakby nie wiedział co się z nim dzieje.
- Niall ! – wydobył się cichy okrzyk z jej ust, które piekły ją niemiłosiernie .
Deszcz ustępował, lecz nadal słychać było pogrzmiewanie nieba.
Dziewczyna z impetem rzuciła się na plecy chłopaka. Nie miała pewności czy to on, ale serce przekonało ją do tego, iż to jest jego (serca) wybranek. Wystraszył się tego, ale pomimo tego odwrócił głowę w stronę dziewczyny. Niall szeroko się uśmiechnął widząc Beatrice. Przyciągnął ją do siebie i usadowił na swoich kolanach. Wtulił się w jej mokre ciało, nie pozostała mu dłużna i zrobiła dokładnie to samo.
- Niall … - cicho zawyła.




